Pozwól dziecku się pobrudzić!

Gdy urodził się mój syn, trochę zwariowałam na punkcie czystości.

Bliskim, którzy nas odwiedzali od razu po wejściu kazałam myć ręce, a potem wręczałam płyn dezynfekujący, na wypadek, gdyby jednak nie myli tych rąk dość dokładnie. Prałam w wysokich temperaturach, suszyłam w wysokich temperaturach a potem wszystko dopalałam żelazkiem. Nawet nasz pies kąpał się co drugi dzień, a przynajmniej łapy.
Aktualnie mój syn choruje średnio co 3-4 tygodnie, co i tak jest lepszym wynikiem niż zeszłej zimy.

Nasz system odpornościowy powoli się wyłącza. W sklepach dostępne są myte warzywa, pijemy mleko od krów, które bardziej przypomina napój UHT a mięso jest szprycowane antybiotykami. Wiem, że nie wszyscy mają dostęp do ekologicznej żywności, ale nie o tym będzie ten wpis. Mniejsze rodziny, rzadszy kontakt ze zwierzętami i obsesja czystości sprawiły, że układ odpornościowy, nie jest już tak sprawny jak kiedyś.

Przypomnijcie sobie dzieciństwo, czy Wy też tak często chorowaliście jak wasze dzieci?

Czy Wasi rodzice także, z trwogą patrzyli na każde dziecko z katarem? Czy Wasi rodzice też steryzlizowali smoczki a dodatkowo w ręce wmasowywali płyn który, zabija 99,9% bakterii?
Nie sądze.

Dr Benjamin Marsland przeprowadził eksperyment, w którym wykazał, że myszy trzymane w zwykłych klatkach pełnych różnych mikrobów były silne i zdrowe. Ich system immunologiczny bez trudu radził sobie z infekcjami. Natomiast gryzonie trzymane w sterylnych warunkach, miały słabo rozwinięty układ odpornosciowy. Komórki, zwane limfocytami T były nadaktywne, co może doprowadzić do rozwoju astmy i alergii.
Uczony twierdzi, że podobny mechanizm działa u ludzi.
Ok, ale co mają myszy do ludzi.

W Finlandii jest najwięcej na świecie dzieci dotkniętych cukrzycą typu 1. Dr Michael Knip, pediatra z Helsinek, bada styl życia dzieci z Finlandii i Karelii ( to region w Rosji, który kiedyś należał do Finlandii). Te dwa miejsca różnią się stylem życia ale mieszkańcy są podobni genetycznie. Co ciekawe, w Karelii, zapadalność na cukrzycę jest 6 razy mniejsza niż w Finlandii. Badanie wykazało, że dzieci z Karelii, częściej bawią się na dworze i mają kontakt ze zwierzętami.

Nasze społeczeństwo pochwala czyste dzieci, jako te zadbane. Zawsze gdy jesteśmy na placu zabaw słyszę, „Zostaw, pobrudzisz się“, „Nie siadaj na piachu, bo dostaniesz wilka“ lub inne rzeczy. Tymczasem wystarczy odpowiednie ubranie, jak kombinezon lub spodnie wodoodporne aby zapobiec przykrym konsekwencjom zabawy na powietrzu.
Dlaczego warto dać dzieciom się pobrudzić?

Dziecko w trakcie zabawy angażuje wszystkie swoje zmysły, szczególnie dotyk. To pozwala skupić się na procesie twórczym, lepieniu, dotykaniu. Brudna zabawa rozwija kreatywność i sensorykę.

Kilka wskazówek, które ułatwią Wam brudną zabawę:

– Podziel ubrania na te do przedszkola, babci i sklepu, na te któremożna podrzeć, poplamić. Jeśli jest zimno i mokro, zadbaj o dodatkową warstwę wodoodporną, moga to być spodnie wodoodporne
– Wyznacz miejsce w domu, w którym można malować po ścianie (tablicówka zadziała super) oraz w którym nie trzeba sprzątać cały czas. Dobrze, aby było to miejsce, na które, nie pada wzrok od razu po przyjściu do domu
– Ustal rytuał czystości. Po zabawie w piachu lub błocie, dzieci idą od razu do łazienki aby zdjąć „robocze“ ubrania i umyć ręce.
– Jeśli masz ogród, stwórz dla dzieci miejsce gdzie będą mogły bawić się błotem, gliną lub ziemią. A na spacerze pozwól korzystać z natury.

Źródła: wpis powstał w oparciu o artykuł: http://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/pochwala-brudu-newsweek-pl,artykuly,286771,1.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *